Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony! Czytaj więcej o cookie.

AGEKAN - Sekcja Karate

Font Size

SCREEN

Profile

Layout

Menu Style

Cpanel
Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony! Czytaj więcej o cookie.
Zbyszekzapisy strona i  facebook2

Z galerii AGE KAN

AKTUALNIE:

MASATOSHI NAKAYAMA

Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony! Czytaj więcej o cookie.

MASATOSHI NAKAYAMA (1913-1987)

  Urodzony w Kanazawie, Japonia. Rozpoczął treningi karate u samego Gichina Funakoshi, w czasie gdy jeszcze w Japonii karate było mało znane. "Czasy się zmieniły - mówił w 1982 roku Nakayama - metody treningowe mistrza Funakoshi były bardzo surowe i twarde. W czasie nauczania na uniwersytecie sensei Funakoshi oglądał nas w czasie wykonywania technik, jedna po drugiej - setki razy każdą. Potem wybierał kata i wykonywaliśmy je po 50 - 60 razy. Następowało to zawsze po intensywnych ćwiczeniach na makiwarze. Mistrz Funakoshi często się przyłączał do nas, pamiętam jak uderzał w makiwarę po ok. 1000 razy.
      Podczas pierwszych lat moich ćwiczeń zapraszał mnie i kilku innych do swojego domu - wieczorami po treningach. Za domem na podwórku miał swój mały, drewniany podest, przeznaczony do ćwiczeń na wolnym powietrzu. Nasze ramiona były tak obolałe, że odpoczynek nie przynosił nam żadnej ulgi, nie mogliśmy zasnąć, a jednak następnego dnia rozpoczynaliśmy od nowa.
       "W wieku 22 lat Nakayamę spotkała pewna przygoda. W czasie pikniku z przyjaciółmi został zaczepiony przez kilku łotrów, których mówiąc krótko doprowadził do stanu nieprzytomności. "Byłem bardzo dumny że mogłem obronić siebie i moich przyjaciół -wspominał później- lecz kiedy mistrz Funakoshi się o tym dowiedział, surowo mnie skarcił. Powiedział, że robię szybkie postępy jeżeli chodzi o stronę fizyczną, Ale emocjonalnie i duchowo jestem niedojrzały. Znacznie więcej męstwa potrzeba - powiedział - na odejście od bezpośredniej konfrontacji z kłopotami, niż na atakowanie pięściami i nogami każdego w zasięgu wzroku. Jego słowa głęboko na mnie podziałały i zdeterminowany postanowiłem poszukać duchowej dojrzałości".
       Aby poszukać tej "duchowej dojrzałości" Nakayama wyruszył pieszo sam przez Mandżurię i Wielkie Góry Khingan, aż do zewnętrznej Mongolii, gdzie temperatury podczas dnia dochodziły często do 45 stopni, a nocą spadały nawet poniżej zera. Nie zabrał ze sobą absolutnie niczego. Ćwiczyłem karate codziennie - opowiadał później - ale tak naprawdę to byłem osamotniony, przestraszony i zazwyczaj głodny. Lecz wtedy, w tym wielkim osamotnieniu zacząłem pojmować istotę samo sprawdzenia się. Pozwoliło mi to poznać lepiej moją własną naturę, a ja byłem w stanie pokonać tę samotność i obawy."
       Masatoshi Nakayama był klasą sam dla siebie. Nic dziwnego, że stał się punktem ogniskowym, wokół którego obracały się wszystkie rodzaje nowoczesnego karate przez 50 lat. To Nakayama był tym, który stworzył wraz z Funakoshim w 1936 roku All Japan Collegiate Union i to on poprowadził pierwszą publiczną demonstrację kumite w listopadzie tego samego roku. To Nakayama jako pierwszy uzyskał pozwolenie od generała Douglasa MC Arthura na uprawianie karate w Japonii, na dwa lata przed innymi sztukami walki, w czasie powojennej amerykańskiej okupacji tego kraju. To Nakayama był tym, który dawał pokazy każdego tygodnia przez trzy lata w dalekowschodniej amerykańskiej bazie powietrznej, tylko po to aby zainteresować Amerykanów swoją sztuką. To on (w asyście Teruyuki Okazaki) w 1954 roku wprowadził karate do Tajlandii. Kiedy w 1955 roku JKA stała się ciałem edukacyjnym Ministerstwa Edukacji, to właśnie Nakayama (w asyście Hidetaki Nishiyamy, Teruyuki Okazaki, Motokuni Sugiury i innych) był tym, który zaprezentował japońskiemu rządowi program treningowy instruktorów JKA, który ostatecznie spowodował wysłanie ich do prawie każdego zakątka na świecie. To również Nakayama wraz z Isao Obatą wprowadził nauczanie karate do programu sztuk walki Dowództwa Strategicznych Sił Powietrznych w Kodokanie i to on opublikował pierwsze oficjalne przepisy walki w karate. Przepisy te były stosowane na pierwszych mistrzostwach Japonii we wszech stylowym karate w Tokio w 1957 roku i turniej ten był bardzo udany. Poprzednio, aż do 1953 roku nigdy nie były organizowane jakiekolwiek zawody publicznie w Japonii i gdziekolwiek indziej. "...miałem obawy - mówił Nakayama - czy karate wyposażone w sportowe aspekty nie straci nic ze swojej istoty sztuki. Dlatego pracowałem ciężko nad konkursami kata i ustaliłem przepisy na podstawie oceniania w łyżwiarstwie i gimnastyce. Moim jedynym marzeniem było uchronienie istoty karate-do jako sztuki samoobrony i samozaparcia, i oddzielenie ekscytacji sparingiem od transformacji karate w zwykły sport.
       A co później myślał mistrz Nakayama o karate-full-contact? "...ma ono swe miejsce w świecie karate, ale to nie jest karate-do. "Do" oznacza drogę, a to znaczy, że sztuka ta jest pojazdem rozwijającym ludzki charakter. I co jest najważniejsze - trzeba zrozumieć, że poszukiwanie lepszego charakteru nie jest czymś tymczasowym, ani szybkim do osiągnięcia celem. Jest to proces trwający przez całe życie, przez codzienny trening. Sport rozwija zawodników w sztywnej linii, dlatego też trenują oni ciężko techniki fizyczne, aż staną się silni, lecz w pewnym wieku zawodnik nie może skutecznie dłużej konkurować. Jest to postęp zmierzający w kierunku szczytu ideału, który jest do osiągnięcia w młodym wieku, później dochodzi do utraty sił. Karate-do nie ma tak i tego szczytu jak np. dążenie do wygrania mistrzostw, ludzki postęp w tej sztuce jest jak wspinanie się po serii schodów - krok po kroku. Kiedy umysł i ciało rozwijają się razem, studiujący posuwa się zawsze naprzód i do góry - jeden krok na raz. Nawet kiedy ciało zaczyna marnieć, istnieje jeszcze jeden krok naprzód w poszukiwaniu doskonałości i charakteru. Aż do dnia kiedy umrzemy proces nie będzie skończony, ponieważ nikt nie jest doskonały, ale możemy stać się lepsi jeżeli będziemy próbowali. Wierzę, że możliwe jest rozwinięcie ludzkiego ducha

poprzez techniki kontrolowane. Jest to jeden z filarów turniejowego karate-do. W związku z egzekwowaniem szybkich i potężnych technik i zatrzymywaniem ich przy pomocy doskonałej kontroli i precyzji - konieczna jest całkowita kontrola umysłu. W sporcie kładzie się nacisk na mocne ciało, a w karate-do na umysł, co daje wartości, które można przenieść do codziennego życia i z korzyścią je stosować... Kiedy osiągnę niebiosa - kontynuuje swój wywód Nakayama - mam nadzieję, że mistrz Funakoshi nie zatłucze mnie za wprowadzenie sportowego karate. Myślę, że nie powinien być zaniepokojony. Przecież chciał abym rozwinął karate-do na cały świat, a sportowe karate właśnie to spowodowało."